Dziś jest Środa, 20 września 2017
św. mm. Andrzeja Kim Taegon, pr., Pawła Chong Hasang i tow. wspomn. obow.
Czytania:
1 Tm 3, 14-16; Łk 7, 31-35
Gazeta parafialna

Nasi podróżują

Królowa Pokoju Z Medjugorie

Anna Żerdzińska

Mogłoby się wydawać, że w tej niezwykłej miejscowości, wyróżnionej w szczególny sposób przez Maryję, znalazłam się całkiem przypadkowo. Niewiele bowiem wiedziałam o tym, z czego słynie ta skromna, niegdyś mała wioska, położona malowniczo w górach, w jednej z krain byłej Jugosławii - Hercegowinie.

Namówiona do wyjazdu przez moją siostrę, decyzję podjęłam niemal w ostatniej chwili - po trosze, dlatego że chciałam jej towarzyszyć w podróży, po trosze też, dlatego by w pożyteczny sposób wykorzystać resztę urlopu. Powiedziano mi potem, że nikt nie przyjeżdża tu przypadkowo - wszyscy, którzy trafiają do Medjugorie, są w jakimś celu zaproszeni przez Maryję, tę, która objawia się tutaj już od 18 lat. Jedni z pewnością po to, aby się nawrócić, inni by pogłębić swoją wiarę, uzyskać pokój wewnętrzny, a potem wprowadzać w życie orędzia głoszone przez Matkę Boską. Przypomniały mi się wtedy słowa mego kolegi, gdy w Częstochowie po pieszej pielgrzymce powiedział mi: "Ty nie znalazłaś się tutaj przypadkowo, Ty zostałaś wybrana". Może to zabrzmi trochę nieskromnie, ale zarówno wtedy, jak i teraz, poczułam się szczęśliwa, że dostąpiłam takiego wyróżnienia. Czyżby rzeczywiście ktoś tam w górze spojrzał na moją skromną osobę.

Zdaję sobie sprawę z tego, że większość czytelników Rodziny Parafialnej zna historię Medjugorie, wielu z pewnością doświadczyło tych wszystkich przeżyć osobiście uczestnicząc w pielgrzymce. Ci z pewnością podzielą moje zauroczenie tym miejscem. Mimo to myślę że na miejscu będzie tu krótkie przypomnienie historii tych wydarzeń.

Maryja, nazywana przez Chorwatów "GOSPA", ukazała się szóstce dzieci (a właściwie już młodzieży w wieku 10-17 lat) 25 sierpnia 1981 r. na górze zwanej PODBRDO. To wydarzenie miało na zawsze zmienić historię wioski, a może nawet świata. Od tego bowiem dnia Maryja ukazywała się dzieciom co dzień - początkowo na tej górze, później w różnych miejscach - po prostu tam, gdzie znajdowały się dzieci. Choć nie od razu dano wiarę temu, co mówią wizjonerzy, to jednak już wkrótce objawienia odbywały się w obecności tłumów ludzi zjeżdżających ze wszystkich stron. Często te wydarzenia poprzedzone były różnymi znakami widzianymi również przez innych ludzi, takimi jak migające światła czy wirujące słońce.

Komuniści różnymi sposobami walczyli z tym niepokojącym dla nich zjawiskiem. Przesłuchiwano dzieci, specjalne komisje badały ich zdrowie psychiczne, więziono też jednego z księży - ojca Joso Sowkę.

Według relacji osób, którym Matka Boska się ukazała, przedstawiła im się następująco:

"JA JESTEM KRÓLOWA POKOJU"..."POKÓJ, POKÓJ, POKÓJ...

Pokój musi zapanować między Bogiem i człowiekiem, a także pokój miedzy ludźmi".

Od czasu pierwszych objawień Medjugorie stało się miejscem szczególnych łask. Dokonało się tu mnóstwo uzdrowień ciała. Ale najważniejsze jest to co dzieje się w konfesjonałach - uzdrowienie dusz. O tym wiedzą najlepiej ci, którzy słuchają tam spowiedzi. Często ten konfesjonał - nawrócenie ludzi, ich radość i szczęście pomaga kapłanom pogłębić ich własna wiarę. Nie sposób nie wspomnieć tutaj o przeżyciu, jakie spotkało duchowego przewodnika naszej grupy - ojca Jana - Chrystusowca, gdy usiadł w konfesjonale, na którym zawiesił tabliczkę "polski". Pielgrzymi z krajów Europy Wschodniej, nie mając tam swojego spowiednika, nagminnie korzystali z jego posługi. W pewnym momencie do konfesjonału weszła Czeszka - sama zdziwiona tym, jak się tu znalazła. Miała zamiar iść do kawiarni, ale jakaś siła skierowała ją właśnie tutaj. Nie miała zamiaru spowiadać się. Ksiądz nie zmuszał jej do tego. Zaproponował rozmowę - która jednak, jak łatwo się domyśleć, zakończyła się spowiedzią. Kobieta opuściła konfesjonał, płacząc ze szczęścia. Na drugi dzień ojciec Jan dopisał odręcznie na tabliczce z napisem "polski" - czeski, rosyjski, słowacki, ukraiński.

Do Medjugorie przyjeżdżają pielgrzymki z całego świata. W wieczornym nabożeństwie, które trwa kilka godzin (trzy części różańca, msza św., różaniec pokoju, modlitwa o uzdrowienie ciała i duszy, czuwania), kościół św. Jakuba, prowadzony przez ojców franciszkanów, nie mieści wszystkich pielgrzymów (latem nabożeństwa odbywają się na zewnątrz).

Ogromnym, niezapomnianym przeżyciem była dla mnie droga krzyżowa na górze Krizewac (Góra Krzyża) pięknie prowadzona przez naszego księdza, a także siostrę franciszkankę, również uczestniczkę pielgrzymki. Niektórzy z nas, zachęceni przykładem ojca Jana, wspinali się na tę kamienną górę boso. Na szczycie góry stoi duży, betonowy krzyż, wybudowany przez mieszkańców wioski w roku 1933, w tysiąc dziewięćsetną rocznicę ukrzyżowania Chrystusa. Ten heroiczny akt głębokiej wiary (materiał i wodę wnoszono, wspinając się po kamienistym stoku) rzuca światło na szczególną łaskę, jaką są dzisiaj objawienia Maryi Dziewicy. Prawie każdy pielgrzym przybywający do Medjugorie wspina się po kamiennej ścieżce do stóp krzyża. Widziałam tam człowieka dotkniętego paraliżem, próbującego wspiąć się na górę o dwóch kulach - za nim szedł ojciec z nosidełkiem, gotowy w każdej chwili podźwignąć syna. Widziałam męża niosącego na plecach chorą żonę. Wszyscy w żarliwej modlitwie szukają uzdrowienia fizycznego lub duchowego, lub też obu naraz.

Równie cudownym przeżyciem jest wspinaczką na górę PODBRDO- miejsce pierwszych objawień. Ustawionych jest tam 10 stacji różańcowych. Wchodząc na górę, rozważa się 2 części różańca. Na szczycie góry, w miejscu spotkań dzieci z Matką Boską, na stożku usypanym z kamieni stoi skromny krzyż - cel wspinaczki. Chciałabym w pełni oddać radość i szczęście, jakie było wówczas moim udziałem, oraz atmosferę tego pełnego powagi i wspaniałej ciszy (mimo obecności dużej grupy ludzi) miejsca, ale zdaję sobie sprawę z tego, że to niemożliwe. To miejsce zrobiło na mnie wrażenie jakby swoistej świątyni, w której miejsca ławek zastępują duże kamienie - jakby celowo przygotowane przez naturę wygodne fotele dla tych, którzy pragną w modlitwie i głębokim skupieniu spędzić tutaj kilkadziesiąt minut, opowiedzieć Chrystusowi i jego matce o wszystkich swoich troskach, podziękować za łaski, poprosić o dalsze, wreszcie przeprosić za słabości. Czułam, że ta modlitwa płynąca z głębi serca, szczera aż do bólu dociera do "Adresata" i że będzie przez Niego wysłuchana, jeśli taka jest Jego wola. Obym częściej umiała modlić się z taką żarliwością, z taką wiarą i nadzieją. I dopiero po tych przeżyciach zrozumiałam, dlaczego duża grupa pielgrzymów przebywająca w Medjugorie któryś raz z rzędu, odwiedzała PODBRDO samodzielnie kilkakrotnie. Wykorzystywali oni każdą lukę w programie pielgrzymki, rezygnowali z innych punktów programu, aby znaleźć się właśnie tutaj. Niektórzy z nich - co wydawało mi się dużym bohaterstwem, biorąc pod uwagę zmęczenie po podróży i perspektywę wczesnej pobudki (6 rano) - wybrali się na tę górę już pierwszej nocy. Wiem, że teraz postąpiłabym tak samo. I tak samo jak w nich jest we mnie chęć powrotu do Medjugorie. Poznałam bliżej tych ludzi - można pozazdrościć im głębokiej wiary, prawdziwie katolickiej postawy, umiłowania modlitwy, a przy tym pogody ducha, wewnętrznego pokoju i radości. Tę postawę, jak sami twierdzili, zawdzięczali w dużej mierze Medjugorie.

Gdy opuszczałam z żalem tę miejscowość, zrozumiałam, że muszę tu jeszcze powrócić. Nadszedł też czas na refleksje.

Chrystus wysłał swoją matkę po to, aby przez nią uratować świat- uchronić świat przed grożącą mu karą. Współczesny świat pogrążony w pijaństwie, narkomanii, oddający się rozpuście, opętany przez szatana, oddalający się wciąż od Boga - jak chyba nigdy dotąd potrzebuje pomocy. Tę pomoc Maryja chce realizować poprzez nas ludzi, których wzywa do siebie, abyśmy wcielali w życie jej orędzia i nieśli w świat jej posłanie

"Kochane dzieci, Ja zapraszam Was do osobistego przeistoczenia. Ten czas należy do Was. Bez Was nie może Bóg swoich planów urzeczywistniać.

Kochane dzieci, wy będziecie przez modlitwę codziennie wzrastać i do Boga zbliżać się.


JA DAJĘ WAM TĘ BROŃ

PRZECIW GOLIATOWI

TO JEST MOICH PIĘĆ KAMIENI


1. Eucharystia
2. Różaniec - modlić się z sercem
3. Biblia
4. Post w środy i piątki - zalecała według możliwości post o chlebie i wodzie
5. Raz w miesiącu spowiadać się


Wprowadzenie w życie tych orędzi, nam ludziom końca XX wieku, przyzwyczajonym do luksusu, goniącym za karierą, z trudem znajdującym czas na poranną i wieczorną modlitwę wydaje się trudne albo wręcz niedorzeczne. Liczy się jednak każdy ofiarowany drobiazg - z małych drobin powstaje lawina, a lawina modlitwy i wyrzeczeń może uratować świat. I każdy z nas może mieć w tym swój udział.


Przeczytano 9802 razy

13, (4) 1999 - Boże Narodzenie



polski  english  deutsch  française Dodaj stronę do ulubionych! 
filipini Gazeta parafialna - 'Rodzina Parafialna'
 

Copyright 2003-2011 © Kongregacja Oratorium Św. Filipa Neri i parafia pw. NMP Matki Kościoła - Poznań-Świerczewo
statystyka Valid XHTML 1.0! Valid CSS!
Kalendarz
Czytania
Kongregacja Oratorium Św. Filipa Neri - Poznań
Kongregacja Oratorium Św. Filipa Neri - Poznań - Świerczewo
Siemens Centrale telefoniczne