Dziś jest Środa, 20 września 2017
św. mm. Andrzeja Kim Taegon, pr., Pawła Chong Hasang i tow. wspomn. obow.
Czytania:
1 Tm 3, 14-16; Łk 7, 31-35
Gazeta parafialna

Aktualności

Czy duszpasterstwo dzieci i młodzieży jest potrzebne?

Artur Jazdon

Po osiemnastu latach nieobecności powróciłem w ubiegłym roku wraz z rodziną na Świerczewo do parafii prowadzonej przez ojców filipinów. Powracałem z pewną obawą o to, jak my wszyscy, a szczególnie nasze dzieci odnajdziemy się w tej nowej sytuacji. Troska o dzieci wynikała z tego, że nie miały - z uwagi na wzrastanie z dala od tego osiedla - żadnych na nim znajomych, po drugie z tego, iż w poprzedniej parafii były bardzo zaangażowane w pracę ministrantów i grup oazowych. Z radością zaobserwowałem, że syn szybko został przyjęty przez grupę tutejszych ministrantów oraz że wspólnie z córką chętnie włączyli się do grupy duszpasterstwa młodzieży prowadzonej przez ks. Tomasza. To ułatwiło im szybkie odnalezienie się w grupie rówieśniczej - powtarzam - poprzednio im nie znanej. Z tym większym zdziwieniem usłyszałem o wątpliwościach rodzących się wokół duszpasterstwa i próby prowadzenia dyskusji, czy jest ono potrzebne.

Jako osoba z przygotowaniem pedagogicznym parająca się także zawodowo dydaktyką, absolwent Studium Rodziny przy Papieskim Wydziale Teologicznym, mógłbym uważać się za osobę przygotowaną do samodzielnego wychowywania naszych dzieci. A jestem zdania przeciwnego, uważając, iż duszpasterstwo młodzieży, w którym uczestniczą moje dzieci, jest mi jako rodzicowi potrzebne. Nie mam więc wątpliwości, że nasze dzieci powinny w różnych formach duszpasterstwa prowadzonego w naszej parafii uczestniczyć.

Odpowiedz na pytanie "dlaczego?" jest dość złożona.

Po pierwsze można odpowiedzieć, iż Świerczewo nie należy niestety do osiedli dających dzieciom, młodzieży jak i starszym wiele możliwości aktywnego uczestnictwa w różnych formach życia kulturalnego. Żyjąc przez wiele lat praktycznie w centrum miasta, mogę dziś porównać jego bogatą ofertę i łatwość korzystania z niej ze skromną ofertą naszego osiedla. Wspomniane bogactwo oferty śródmieścia i łatwości korzystania z niej stanowi dla rodziców również duże zagrożenie. Łatwo stracić kontrolę nad tym, w jakich wspólnotach, kręgach obracają się dzieci. Wydaje się więc, że dla rodzin katolickich możliwość uczestniczenia ich dzieci w zorganizowanej przy parafii grupie rówieśniczej powinna stanowić dobre rozwiązanie. Dzieci i młodzież potrzebują przecież kontaktów rówieśniczych i żadne próby ich ograniczania - które, dodajmy, nie powinny mieć miejsca - ze strony rodziców nie powiodą się. Naszym zadaniem jest najwyżej ukierunkowywać nasze dzieci i kontrolować, czy normy danej grupy są normami, jakie staramy się w domach dzieciom wpajać.

Jest rzeczą naturalną, że dzieci i młodzież rozwijają się społecznie, ale także intelektualnie i uczuciowo właśnie poprzez kontakty rówieśnicze. Musimy być świadomi tego, że nie jesteśmy jako rodzice w stanie - mimo najlepszych chęci i starań - zastąpić własnym przykładem, słowem, podsuwaniem odpowiednich lektur, filmów, itp. tego co daje grupa rówieśnicza. A więc pozwólmy im uczestniczyć w różnych formach duszpasterstwa przyparafialnego. Zachęcajmy ich do tego. Niech zobaczą, że jest wielu młodych ludzi stawiających sobie pytania o sens życia, borykających się z własnymi słabościami czy wątpliwościami i szukających odpowiedzi na nie blisko Tego, który może dać im odpowiedź właściwą. Inaczej odnajdą swoich rówieśników w tak modnych pub'ach, dyskotekach, w przeróżnych sektach, wątpliwej jakości widowiskach sportowych. Wtedy może być zbyt późno na naprawienie zniszczeń i spustoszeń w psychice tych młodych ludzi.

Po drugie nie na wszystkie pytania jako rodzice znamy odpowiedzi. Nie zawsze też nasze dzieci chcą pewnych prawd słuchać od nas. Łatwiej je przyjąć, jako bardziej obiektywne, od duszpasterza, zaproszonego na spotkanie lekarza, psychologa. To dla nas rodziców duża pomoc, a nawet wyręka w prowadzeniu rozmów na trudne lub niepopularne wśród młodzieży tematy.

Dalej postawmy sobie pytanie, czy zawsze stać nas będzie na poświęcenie dziecku tyle czasu dla właściwego naświetlenia sprawy? Czy zawsze potrafimy zrezygnować z dodatkowej pracy, czy ulubionego serialu? Bądźmy szczerzy, w wielu wypadkach z własnej winy, niejako "na własne życzenie" poprzez lekceważący brak czasu przestaliśmy być dla naszych dzieci autorytetami i partnerami w rozwiązywaniu trudnych spraw. Dobrze więc, że ktoś nam chce w naszych działaniach wychowawczych pomóc.

W toczonej na osiedlu dyskusji usłyszałem, że nie wiadomo co i w dodatku tak długo (w przypadku grupy młodzieżowej) dzieci i młodzież w grupach duszpasterskich robią. Jako "świeży" mieszkaniec osiedla z uwagą słuchałem w czasie ogłoszeń parafialnych o czwartkach filipińskich, wakacyjnej grupie półinternatowej, czwartkowych i piątkowych spotkaniach dla młodzieży, duszpasterstwie akademickim, grupie ministrantów, chórku dziecięcym, scholi młodzieżowej, organizowanych w kilku grupach wyjazdach letnich, zimowych, przygotowywanych jasełkach, zabawie andrzejkowej, sylwestrowej. Nie wiem, czy zapamiętałem to wszystko, co usłyszałem w ciągu 9 miesięcy zamieszkiwania na Świerczewie. Zapewne nie, gdyż tych inicjatyw było tak dużo, że można by nimi obdzielić zapewne niejedną parafię. Jeśli mamy nadal wątpliwości, zawsze możemy spytać duszpasterzy o czas i formę proponowanych zajęć. Robiłem to niejednokrotnie i muszę wszystkich zapewnić, iż zawsze uzyskałem zadawalającą mnie, wyczerpującą odpowiedź.

Oczywiście, mnie i moją żonę zadowoliła informacja, że praca z młodzieżą to oprócz wspólnej mszy św., spotkań dyskusyjnych również wspólne wypiekanie pierników, wspólna zabawa taneczna i wyjazd w góry. Jak również informacja, że zajęcia te będą odbywały się wieczorem i nasze dzieci wrócą do domu kilkanaście minut po godz. 22.00. Ktoś się oburzył właśnie z powodu tej godziny. A co powiemy, gdy połowinki w szkole średniej kończą się o 2 w nocy, a dyskoteka jeszcze później? Wówczas nie mamy obaw co do późnego powrotu dzieci do domu. Nawet jeśli dodatkowy angielski kończy się późnym wieczorem i dzieci same wracają przez pół miasta, nie widzimy problemu. Problemem - uniemożliwiającym uczestnictwo młodzieży w duszpasterstwie - ma być natomiast wspólny, grupowy powrót z kościoła do domu oddalonego o 500 czy 1.000 metrów parę minut po godzinie 22.00!

Dlaczego nie mamy obaw, gdy nasze dorastające dzieci wyjeżdżają na wycieczkę szkolną, w czasie której - można się o to założyć - wychowawcy też nie uda się ich położyć spać przed 22.00. A gdy pozwalamy tej młodzieży bez żadnej opieki wychowawczej wyjeżdżać latem nad jezioro pod namiot? Gdzie są wówczas nasze skrupuły?


Zadaniem nas wszystkich katolików jest dążenie do świętości. W przypadku rodziców to także takie wychowywanie dzieci, by w tym kierunku dążyły. Nie wszyscy w tym dążeniu mogą wybrać drogę głębokiego mistycyzmu, filozoficznej mądrości (którym sprzyja np. życie zakonne) czy męczeństwa. Cały świat patrzy dziś na Ojca Świętego Jana Pawła II i rzesze błogosławionych i świętych wynoszonych przez Niego na ołtarze. Spójrzmy ilu wśród nich zwykłych, "normalnych" ludzi - uczących się, pracujących zawodowo, uczestniczących w życiu kulturalnym, społecznym; osób do tańca i do różańca jak mówiono w starym polskim porzekadle. Myślę, że po to otrzymujemy te wzorce, aby z nich korzystać. Dlatego też nie oburzam się, że formy pracy duszpasterskiej są tak różnorodne. Wspólna zabawa, wypoczynek, praca też mogą prowadzić do Boga, tak jak wspólna modlitwa.

Nadal mamy wątpliwości? Włączmy się wszyscy do tych proponowanych form, w których możemy uczestniczyć rodzinnie. Współtwórzmy, a nawet współkontrolujmy to, co się dzieje wokół nas. Dziękujmy Bogu, że żyjąc w tak niedużej parafii, mamy aktywnych duszpasterzy. Nie przeszkadzajmy czczą gadaniną, a wręcz przeciwnie - wspomagajmy swoją postawą i modlitwą te działania. A już przede wszystkim nie argumentujmy naszych zachowań, naszej postawy tym, iż wypływa ona z troski o dobro naszych dzieci, a jeszcze bardziej Kościoła tak powszechnego jak i parafialnego. Nie bądźmy współczesnymi faryzeuszami.


Przeczytano 4941 razy

14, (1) 2000 - Wielki Post



polski  english  deutsch  française Dodaj stronę do ulubionych! 
filipini Gazeta parafialna - 'Rodzina Parafialna'
 

Copyright 2003-2011 © Kongregacja Oratorium Św. Filipa Neri i parafia pw. NMP Matki Kościoła - Poznań-Świerczewo
statystyka Valid XHTML 1.0! Valid CSS!
Kalendarz
Czytania
Kongregacja Oratorium Św. Filipa Neri - Poznań
Kongregacja Oratorium Św. Filipa Neri - Poznań - Świerczewo
Siemens Centrale telefoniczne