Dziś jest Środa, 20 września 2017
św. mm. Andrzeja Kim Taegon, pr., Pawła Chong Hasang i tow. wspomn. obow.
Czytania:
1 Tm 3, 14-16; Łk 7, 31-35
Gazeta parafialna

Teologia

Elementarz życia
Wakacje to dziecięca radość

Barbara Zielaskowska

Ostatnie lekcje - ostatni dzwonek -w a k a c j e!!!

Spakowane plecaki czekają w przedpokoju na swój dzień. Ostatnie godziny przed odjazdem dzieci to nie tylko troska o to, czy o niczym nie zapomnieliśmy, to nie tylko dawanie tysiąca dobrych rad, powtarzanie pouczeń i przestróg, ale także stawianie sobie pytania czy, podjęte decyzje są słuszne.

Co roku z wielką radością wspólnie planujemy wakacyjny wyjazd naszych dzieci. Cokolwiek w życiu robię, chcę by miało to sens - również odpoczynek. Dwumiesięczne wspólne leniuchowanie nawet w najpiękniejszym zakątku - a jest taki i wszyscy lubimy lam przebywać - mogłoby przynieść znudzenie, a może nawet zniecierpliwienie sobą. Kocham swoje dzieci i z radością spędzamy razem wolne chwile. Jednak wiem, że wychowuję je dla świata, ten świat je ciągnie i muszą go poznać zanim wyfruną spod matczynych skrzydeł. Krok po kroku chcę przygotować je do dorosłego życia, do kontaktów z nowymi ludźmi, do poznawania siebie w innych niż domowe czy szkolne, sytuacjach. I choć rozstania bywają trudne dla obu stron myślę, że ich samodzielne wakacyjne wyjazdy są konieczne.

Każdy pobyt na koloniach, obozie czy krajoznawczej wycieczce stwarza możliwości poznania ciekawych ludzi, urokliwych miejsc, a przede wszystkim konfrontacji własnych wyobrażeń o świecie z rzeczywistością. Często przy tym uczą się języka angielskiego. Może ktoś powie -dosyć tej nauki - ale im to nie przeszkadza, dodaje pewności siebie i satysfakcji. Dlatego też, mimo tej łezki w oku, chcę by "stawiły czoło światu". Jest to oczywiście sprawdzian również dla mnie jako matki.

Pierwsze wyjazdy były trudne. Dziewczęta miały 8 i 10 lat. Do dziś wspominamy z najstarszą córką łzy jakie wywołał u niej mój list, który miał ją jedynie podtrzymać na duchu. Teraz, gdy jest taka możliwość. przesyłam im wyłącznie wesołe kartki, bo nawet ci na wakacjach, wypisujący do wszystkich pozdrowienia, lubią by o nich pamiętać. Po wyjeździe z niecierpliwością czekam na pierwszą rozmowę telefoniczną:

"Dojechaliśmy wszystko O.K.". Błogosławiona ta chwila... Oczywiście przesadna troska objawiająca się w codziennych rozmowach telefonicznych kończy się czasem powrotem dziecka do domu przed zakończeniem turnusu, jak to było w przypadku naszego siedmioletniego syna. Następnym razem wszyscy spisaliśmy się już na medal.

Od dwóch lat córki wyjeżdżają za granicę i cieszy mnie swoboda, z jaką nawiązują nowe znajomości z rówieśnikami, a także to, że dobrze czują się u rodzin, u których mieszkają. Świadczą o tym fotografie, notesy przepełnione nowymi adresami, a przede wszystkim nadchodzące jesienią listy.

Z radością pozwalam moim dzieciom poznawać świat, choć są to dla mnie dni wypełnione niepokojem, a zarazem szczególną modlitwą. Jest to czas odkrywania na nowo miłości, spoglądania w przeszłość i refleksji nad tym, czy rzeczywiście wszystko wypełniam do końca.

Ksiądz Maliński napisał kiedyś: "Wsłuchuj się w siebie, w to co tętni w tobie, co drży w tobie. Karm siebie pięknem tego świata, pięknem wschodów i zachodów, zielenią łąk, śpiewem ptaków, ciszą morza, zapachami lata." Pragnę zadedykować te słowa wszystkim młodym wyjeżdżającym na kolonie i obozy, aby żadna chwila wakacyjnej wolności nie była stracona.


Przeczytano 4200 razy

03, (2) 1997 - Lato



polski  english  deutsch  française Dodaj stronę do ulubionych! 
filipini Gazeta parafialna - 'Rodzina Parafialna'
 

Copyright 2003-2011 © Kongregacja Oratorium Św. Filipa Neri i parafia pw. NMP Matki Kościoła - Poznań-Świerczewo
statystyka Valid XHTML 1.0! Valid CSS!
Kalendarz
Czytania
Kongregacja Oratorium Św. Filipa Neri - Poznań
Kongregacja Oratorium Św. Filipa Neri - Poznań - Świerczewo
Siemens Centrale telefoniczne