Dziś jest Sobota, 23 września 2017
św. Pio z Pietrelciny, pr. wspomn. obow.
Czytania:
1 Tm 6, 13-16; Łk 8, 4-15
Gazeta parafialna

Historia

Biało - czerwone sutanny cz.3. Duchowieństwo wielkopolskie w okresie okupacji hitlerowskiej

Nikodem Kowalski

Jankowski Alfons (1907-1943), administrator parafii Matki Boskiej Bolesnej w Poznaniu, kapelan Armii Krajowej - obwód Poznań-Łazarz.

Urodził się 23 września 1907r. w Berlinie jako najstarszy syn pracownika kolejowego, Józefa i Marii zd. Lubomska. Szkołę powszechną ukończył w Berlinie. Po powrocie wraz z rodzicami do Polski, uczęszczał do Miejskiego Gimnazjum im. Mikołaja Kopernika w Bydgoszczy, w którym zdał maturę. 15 października 1928r. wstąpił do Seminarium Duchownego w Gnieźnie, na kapłana wyświęcony został 10 czerwca 1933r. w Poznaniu.

Był wikariuszem w Krobi (1933-34), w Poznaniu - Winiarach przy kościele św. Stanisława Kostki (1935-36), w Poznaniu na Łazarzu przy kościele Matki Boskiej Bolesnej (1937-40) oraz administratorem przy tymże kościele (1940-43).

Kościół Matki Boskiej Bolesnej w Poznaniu od 1941r. prócz kościoła św. Wojciecha w Poznaniu nie był zamknięty przez niemieckiego okupanta i prowadził opiekę duszpasterską wśród Polaków katolików, w ramach ograniczonych zarządzeniami "Reichsstatthaltera", namiestnika Rzeszy.

Po aresztowaniu 20 kwietnia 1940r. ks. prob. parafii Matki Boskiej Bolesnej Józefa Gorgolewskiego (zginął w Dachau 12.X.1942r.) umeblowane mieszkanie po nim na I piętrze plebanii kościoła Matki Boskiej Bolesnej obecnie ul. Głogowska 97) zajął wraz z żoną i 2 córkami Franz Wolf, gestapowiec Gehaima Staatapolizei, szef ds. kościelnych na tzw. Kraj Warty (Warthegau), urzędujący wtedy w siedzibie poznańskiego gestapo, w budynku b. Domu Żołnierza do 1939r., a w czasie okupacji (1939-1945), katowni, miejscu tortur Polaków.

Od stycznia 1943r. na II piętrze plebanii przy kościele MBB do zamieszkania w areszcie domowym zmuszony został ks. biskup Walenty Dymek, którego inwigilował gestapowiec Franz Wolf. Na II piętrze tej plebanii mieszkał również ks. Alfons Jankowski, który oprócz pracy duszpasterskiej, pomimo szykan, prowadził szeroką działalność charytatywną: wspomagał finansowo ukrywających się kapłanów i świeckich oraz ich rodziny, wysiedlonych do Generalnego Gubernatorstwa, wysyłał paczki do obozów koncentracyjnych, ratował wielu ludzi od nędzy. Mimo zakazu zbierania składek (tacy) podczas mszy św. niedzielnych Polacy ofiarowywali większe kwoty pieniężne na tajny Fundusz Pomocy przy kościele MBB, który miesięcznie wynosił do 20000 marek. W pracy tej współdziałały SS szarytki: Maria Wiśniewska (zginęła w Forcie VII), później Władysława Zakrzewicz oraz kościelny Józef Rolnik.

Ks. Jankowski konspiracyjnie związany był z wojskową tajną organizacją, Armią Krajową (AK), był kapelanem obwodu AK Poznań - Łazarz. W wyniku aresztowań gestapo rozbiło poznańską siatkę wywiadowczą "Stragan". Dnia 29 stycznia 1943r. gestapo aresztowało ks. Jankowskiego bez podania przyczyn. Wskutek ciężkich tortur w siedzibie gestapo w Poznaniu zmarł 17 listopada 1943r. w Forcie VII. Śmierć jego wywołała powszechny żal u Polaków. W pamięci pozostał jako duszpasterz - bohater, zawsze pogodny, taktowny, życzliwy, uczynny i ofiarny. Jego pamięci jest poświęcona pamiątkowa tablica w kościele Matki Boskiej Bolesnej w Poznaniu.


Ks. Antoni Rzadki (1898-1939), prefekt gimnazjum w Rogoźnie i Śremie.

Wielkopolska już w pierwszych dniach okupacji w 1939r. stała się widownią masowych rozstrzeliwań zasłużonych Polaków. Na rynkach i placach wielkopolskich miast i miasteczek odbywały się egzekucje.

Nadeszła godzina wielkiej próby ks. Antoniego Rzadkiego, prefekta Państwowego Gimnazjum w Śremie. 20 października 1939r. na Rynku w Śremie Niemcy mają rozstrzelać 19 Polaków, obywateli Śremu i okolicy. Wśród skazanych na śmierć jest ojciec kilkorga dzieci. W cichym, skromnym księdzu Rzadkim odezwał się stary żołnierz, który gotów jest ponieść śmierć za słuszną sprawę. Idzie do komendanta niemieckiego i oświadcza, że gotów jest zginąć w zamian za ojca rodziny. Niemcy godzą się. Na Rynku w Śremie wśród innych skazańców staje cichy ksiądz i modli się za tych, którzy razem z nim giną oraz za oprawców oddziału egzekucyjnego. Padają strzały. Ks. Antoni Rzadki wśród 19 rozstrzelanych Polaków pada na bruk zbroczony krwią. Następnych 12 Polaków rozstrzelano 08 listopada 1939r. na terenie starej strzelnicy w Śremie. Wszyscy rozstrzelani Polacy pochowani zostali we wspólnej mogile na cmentarzu przy kościele Farnym w Śremie.

Niemiecka Policja (Schutzpolizai Dienstabteilung) w Śremie pismem z 12 stycznia 1940r. powiadomiła Urząd Stanu Cywilnego w Śremie o śmierci ks. Antoniego Rzadkiego, który 10 lutego 1940r. w księdze zgonów pod numerem 35/1940 odnotował, że ks. Antoni Rzadki 20 października 1939r. zmarł na Rynku w Śremie.

Ks. Antoni Rzadki urodził się 04 stycznia 1898r. we wsi Mirkow, pow. Kępno, jako syn rolnika Józefa i Julianny zd. Moska. Po ukończeniu szkoły ludowej w 1912r. wstąpił do Małego Seminarium Księży Misjonarzy w Krakowie. Wskutek wybuchu I wojny światowej (1914r.) jako obcokrajowiec z terenu Niemiec musiał opuścić Kraków i wrócić do rodziców w Mirko.

W 1916r. władze niemieckie powołały go na wojnę, na front francuski, osiem miesięcy przebywał w niewoli amerykańskiej. W 1919r. wstąpił do armii gen. Hallera. Po przyjeździe do Polski brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej, w ofensywie na Kijów i w bitwie pod Warszawą (1920r.). Po zdemobilizowaniu w 1923r. zapisał się na kursy Pedagogium Akademii w Poznaniu, jako ekstern 14 maja 1927r. zdał maturę w Państwowym Gimnazjum im. Jana Kantego w Poznaniu. W 1928r. wstąpił do Seminarium Duchownego w Gnieźnie, na kapłana wyświęcony został 20 lutego 1932r. w Poznaniu. Był wikariuszem we Wronkach (III-VIII 1932r.), prefektem w Państwowym Gimnazjum im. Przemysława w Rogoźnie Wlkp. (od 01 września 1932 do 31 sierpnia 1935), następnie aż do wybuchu II wojny światowej) był prefektem w Państwowym Gimnazjum im. J. Wybickiego w Śremie, a równocześnie kierownikiem konwiktu arcybiskupiego w Śremie.

Życie jego nacechowane było ubóstwem i poświęceniem dla bliźniego. Był wzorem kapłana i przykładowym wychowawcą, sercem i duszą młodzieży oddanym.


Siostra Maria Wiśniewska (1905-1943), szarytka, męczennica Fortu VII w Poznaniu.

W październiku 1939r. w starych wojskowych fortyfikacjach pruskich, zwanych Fortem VII, okupanci hitlerowscy założyli obóz przejściowy. Było to więzienie karno-śledcze pod nadzorem SS, w którym w nieludzkich warunkach przetrzymywano polskich więźniów politycznych; dzienna ilość więźniów dochodziła do 2500 mężczyzn i kobiet. W latach 1939-1944 w Forcie VII przebywało około 40000 więźniów. Wielu z nich pomordowano w Forcie VII lub na pobliskich terenach, resztę wywieziono do innych obozów koncentracyjnych. Więźniów Fortu VII przewożono do głównej siedziby gestapo w Poznaniu, mieszczącej się w budynku byłego Domu Żołnierza, gdzie obecnie m.in. znajduje się Teatr Muzyczny - Operetka przy ul. Niezłomnych - na przesłuchania Polaków oskarżonych o patriotyczną działalność, co było połączone z bestialskimi torturami.

Przez Fort VII i siedzibę gestapo w Poznaniu przeszło wielu polskich katolickich duchownych, m.in. siostra zakonna, szarytka Maria Wiśniewska. Urodziła się 22 marca 1905r. w Gnieźnie z ojca Franciszka mistrza murarskiego i matki Marii Namińskich. Po ukończeniu szkoły powszechnej w Gnieźnie pracowała w fabryce zapałek, pomagając rodzicom w utrzymaniu domu. Następnie ukończyła kurs księgowości i maszynopisania oraz pracowała w Komisariacie Ziemskim w Gnieźnie. W 1930r. wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo w Chełmie. Po nowicjacie zaczęła pracować w biurze parafialnym przy kościele p.w. Matki Boskiej Bolesnej na Łazarzu w Poznaniu w charakterze siostry biurowej.

W 1941r. została skierowana przez Niemców do Racotu w celu niesienia pomocy pielęgniarskiej miejscowej ludności. Mieszkała i pracowała razem z siostrą Weroniką Schramke. Pokój zabiegowy, w którym S. Wiśniwska pracowała, mieścił się na parterze oficyny pałacowej. W pierwszym roku (1941) nosiła habit i kornet zakonny, później musiała zmienić strój, chodziła w ciemnej sukni z białym kołnierzykiem i czepkiem na głowie. Według zaleceń lekarskich o każdej porze dnia w Racocie, Darnowie, Witkówkach, Spytkówkach, Luboszu Starym i innych wsiach wykonywała: iniekcje, opatrunki, stawiała bańki itd.

Z własnej inicjatywy przygotowywała tam potajemnie polskie dzieci do I Komunii Św. i prowadziła je do ks. Zygmunta Ciepluchy w Oborzyskach Starych, aby po raz pierwszy mogły Ją przyjąć. Również zimą uczyła potajemnie kilkanaścioro dzieci pisania i czytania po polsku oraz rachunkowości. Przechowywała polską flagę. Często wyjeżdżała do Poznania, była łączniczką Armii Krajowej podobwodu Poznań-Łazarz, w którym i w poznańskiej konspiracji AK poważną rolę pełnił kapelan tej tajnej organizacji wojskowej, administrator kościoła p.w. Matki Boskiej Bolesnej na Łazarzu, ks. Alfons Jankowski. W 1943r. aresztowano na Łazarzu w Poznaniu 30 członków AK, w tym również ks. Alfonsa Jankowskiego.

W połowie października 1943r. w Racocie aresztowana została S. Maria Wiśniewska i przewieziona do więzienia w Kościanie, a po kilku dniach do Fortu VII w Poznaniu. Z karty pocztowej wysłanej 30 października 1943r. do siostry zakonnej Weroniki Schramke w Racocie z prośbą o dostarczenie jej ręcznika i mydła wynika, że jako Schutzhaftgefangener Maria Wiśniewska przebywała wtedy w celi 19 Fortu VII w Poznaniu. Była wielokrotnie wożona do siedziby gestapo w b. Domu Żołnierza w Poznaniu. Za każdym razem wracała okrutnie skatowana. Po badaniach śledczych, jak relacjonowały współwięźniarki Fortu VII w Poznaniu: Janina Błażejewska i Waleria Leśna z Leszna oraz Prakseda Szpurek z Kościana - S. Maria Wiśniewska wracała cała przemoczona, co oznaczało, że ją cucono po pobiciu, gdy traciła przytomność. Głowa robiła wrażenie oskalpowanej, zdeformowane usta, wybite zęby, poranione wargi i dziąsła. Nie mogła stać o własnych siłach, gdyż połamane miała kości. Mężnie znosiła swe cierpienia, śpiewając pieśni religijne i modląc się nieustannie. Gestapowcy podczas przesłuchań nazywali ją "Heilige Maria" (Święta Maria). Została rozstrzelana 19 listopada 1943r. przez komendanta Fortu VII w Poznaniu, Hansa Reinholda Waltera. Zginęła od kuli. Nic Niemcom nie ujawniła.


Na podstawie relacji siostry zakonnej Leokadii Wiśniewskiej oraz dra Henryka Florkowskiego z Kościana.


Przeczytano 7858 razy

15, (2) 2000 - Boże Ciało



polski  english  deutsch  française Dodaj stronę do ulubionych! 
filipini Gazeta parafialna - 'Rodzina Parafialna'
 

Copyright 2003-2011 © Kongregacja Oratorium Św. Filipa Neri i parafia pw. NMP Matki Kościoła - Poznań-Świerczewo
statystyka Valid XHTML 1.0! Valid CSS!
Kalendarz
Czytania
Kongregacja Oratorium Św. Filipa Neri - Poznań
Kongregacja Oratorium Św. Filipa Neri - Poznań - Świerczewo
Siemens Centrale telefoniczne