Dziś jest Czwartek, 21 września 2017
św. Mateusza, ap. i ew. święto
Czytania:
Ef 4, 1-7. 11-13; Mt 9, 9-13
Gazeta parafialna

Pod Opieką Św. Cecylii - czyli słów kilka o scholi

Małgorzata Kurpisz
dyrygentka scholi

Sprawiedliwi, wołajcie radośnie
na cześć Pana,
prawym przystoi pieśń chwały.
Sławcie Pana na cytrze,
śpiewajcie Mu przy harfie o
dziesięciu strunach.
Śpiewajcie Jemu pieśń nową,
pełnym głosem pięknie Mu
śpiewajcie!
(Ps 33, 1-3)

Śpiew towarzyszy człowiekowi w całym życiu. Ważna jest jego rola zwłaszcza w chwilach wyjątkowo radosnych, szczególnie bolesnych lub też chwilach szczególnie uroczystych. Każdy z nas potrafi zanucić choćby hymn polski, którąś z piosenek biesiadnych czy - towarzyszące licznym uroczystościom - "Sto lat". Ta głęboko zakorzeniona w naturze ludzkiej potrzeba wyrażania się poprzez śpiew znajduje swoje miejsce również na kartach Pisma Świętego. Wspomnieć można chociażby dziękczynną pieśń po cudownym przejściu przez Morze Czerwone (Wj 15, 1-21), pieśń żałobną Dawida na cześć Saula i Jonatana (2 Sm 1, 17-270, czy liczne psalmy. Nic więc dziwnego, że i nasza relacja do Boga jest często wyrażana poprzez śpiew w różnego rodzaju pieśniach i piosenkach religijnych. Śpiew towarzyszy również liturgii, zwłaszcza niedzielnej i świątecznej.

Niestety obecnie daje się zauważyć pewien kryzys, nie tylko śpiewu towarzyszącego liturgii, ale śpiewu w ogóle. Ludzie są raczej nastawieni na konsumpcyjne, bierne odsłuchiwanie piosenek czy pieśni z radia, płyt czy też na żywo wykonywanych przez różnego rodzaju zespoły i chóry. Często tłumaczone jest to brakiem zdolności i umiejętności śpiewania.


Czy każdy może śpiewać?

Gdy stawiam sobie to pytanie, przychodzi mi na myśl zdarzenie, które miało miejsce podczas pieszej pielgrzymki na Jasną Górę. W drodze śpiewanie piosenek religijnych wypełnia sporą część czasu, pomagając utrzymać równy krok marszu, pozwalając zapomnieć o zmęczeniu i bólu, chroniąc przed znużeniem. Szczęśliwie szłam w grupie bardzo rozśpiewanej. Gdy tak wszyscy całą mocą swych gardeł i płuc śpiewaliśmy dobrze nam znaną piosenkę, usłyszałam naraz, że ktoś obok mnie zamiast śpiewać recytuje tekst piosenki; a była to recytacja szczególna, przepełniona świadomością wypowiadanego tekstu. I wtedy nagle ze wzruszeniem zdałam sobie sprawę, że to właśnie to wykonanie jest najpiękniejsze i najbardziej miłe Panu Bogu, choć pochodziło od osoby o wyjątkowo słabym słuchu muzycznym. Ona jedna nie zapomniała bowiem, że ten śpiew jest przede wszystkim modlitwą. Dla Boga śpiewać może i powinien każdy, zwłaszcza, gdy dotyczy to śpiewu części stałych podczas Mszy Świętej.

Można zadać w takim razie pytanie kto może śpiewać w scholi? Sama nazwa schola wywodzi się od założonej przez papieża Grzegorza I Wielkiego szkoły śpiewaków (schola cantorum), służącej nauce wykonania chorału gregoriańskiego. Wraz ze zmianami w kulturze muzycznej śpiew jednogłosowy został z czasem zastąpiony wielogłosowością. Obecnie scholą nazywa się zespół wokalny tworzony przez osoby związane z parafią, którego zadaniem jest pomoc w inicjowaniu i podtrzymywaniu śpiewu podczas liturgii. Zdolności muzyczne, podobnie jak językowe czy matematyczne, są rozłożone w ten sposób, że najwięcej jest osób przeciętnie uzdolnionych, natomiast bardzo mało jest i tych genialnych, i tych wybitnie niezdolnych. By śpiewać w scholi nie potrzeba wybitnych zdolności muzycznych. Konieczne jest za to by członkowie zespołu lubili śpiewać i chcieli to robić na chwałę Bożą. Śpiewanie w scholi jest ponadto pracą zespołową i każdy ma możliwość podzielić się z innymi tym, czym go Pan Bóg najhojniej obdarował, czy to będzie piękna barwa głosu, czy też jego donośność, czy to będzie poczucie rytmu, pamięć muzyczna, ale też i dowcip, miłe usposobienie, czy ...umiejętność obsługi rzutnika. Każdy z nas został obdarzony rozmaitymi talentami w różnym stopniu i ważne jest, ażeby otrzymane dary dobrze spożytkować.


Krótka historia obecnej scholi.

Rozpoczęło się od tęsknoty za śpiewem młodzieży podczas liturgii i prób ożywienia działalności muzycznej przez kilka najbardziej zaangażowanych osób. Pełną parą praca obecnego zespołu ruszyła w 1998 roku, gdy prowadzeniem scholi zajęła się Bernadeta Artym - wtedy jeszcze studentka specjalności muzyka kościelna w poznańskiej Akademii Muzycznej. Dzięki jej wielkiemu zaangażowaniu i profesjonalizmowi schola osiągnęła wkrótce poziom umożliwiający sięgnięcie do bogatego, nawiązującego do tradycji i bardziej odpowiedniego dla liturgii repertuaru muzyki wielogłosowej. Bernadeta zapoczątkowała również tradycję wyjątkowo uroczystej i bogatej oprawy muzycznej Liturgii Paschalnej przy udziale zespołu instrumentalnego. Moje "szefowanie" scholi rozpoczęło się we wrześniu 2001, po zamążpójściu i wyjeździe Bernadety do Belgii.

Nie było by naszego zespołu, gdyby nie ks. Tomek Błaszczyk, który był jednym z inicjatorów powstania zespołu i na którego wsparcie i opiekę możemy liczyć do dziś oraz ks. Waldemar Partyka, który sprawował nad nami opiekę w roku szkolnym 2001/2002.

Do najmilszych chwil w naszej działalności zaliczyć możemy:

  • Udział w realizacji oprawy muzycznej Liturgii Paschalnej, Pasterki i Bożego Ciała w latach 1999-2002 (liturgia Wielkiej Soboty w roku 2001 została zarejestrowana na płycie)
  • Udział w koncercie dyplomowym (połączonym z Mszą św.) ówczesnej dyrygentki, Bernadety Artym w czerwcu 1999 roku
  • Wyjazd zespołu do Rzymu na przełomie stycznia i lutego 2001 roku, a zwłaszcza:
    • - Spotkanie z Ojcem Świętym, najpierw podczas audiencji generalnej, a potem niezwykle wzruszająca audiencja prywatna, na której śpiewaliśmy Papieżowi kolędy (Galeria)
    • - Śpiew zespołu podczas Mszy świętych w kościołach rzymskich: Panteonie, St. Maria in Valicella, Św Stanisława (kościół polski)
    • - Z wyjazdem tym wiąże się także nadanie zespołowi nazwy "Semper Fidelis", co oznacza "zawsze wierny"
  • Wizyta u Bernadety w Belgii na przełomie sierpnia i września 2001 roku oraz koncerty w Hotton, Marche i Waha
  • Warsztaty w Błażejewie z prof. Grażyną Flicińską-Panfil w kwietniu 2002
  • Udział w koncercie dyplomowym (połączonym z Mszą św. ks. Waldemara Partyki w czerwcu 2002
  • Udział w wykonaniu Akatystu ku czci Matki Bożej w grudniu 2002 roku

Nasze cele.

Głównym i najważniejszym zadaniem scholi jest służba liturgii. Jak to określa Konstytucja o Liturgii Świętej Soboru Watykańskiego II, jest "...muzyka tym świętsza, im ściślej zwiąże się z czynnością liturgiczną, już to serdeczniej wyrażając modlitwę, już też przyczyniając się do jednomyślności, już wreszcie nadając uroczysty charakter obrzędom świętym"(KL 112). Staram się, by śpiewane przez nas pieśni były dostosowane do aktualnie przeżywanego okresu liturgicznego i treści czytań. Sięgamy głównie po wielogłosowe opracowania pieśni, którym bogactwo harmoniczne i piękno współbrzmiących głosów nadaje specjalny, uroczysty charakter. Korzystamy przede wszystkim z dominikańskiego śpiewnika liturgicznego "Niepojęta Trójco", w którym zawarte są zarówno śpiewy nowsze, jak np. kanony z Taize, jak i śpiewy tak głęboko zakorzenione w tradycji, jak Akatyst. Włączam też do naszego repertuaru najpiękniejsze pieśni śpiewane w innych duszpasterstwach. Zawsze dbam o to by były to pieśni sprawdzone, tzn. takie, których przydatność do śpiewania ze wszystkimi wiernymi obecnymi w kościele (śpiewają oni wraz z najwyższym głosem) została pomyślnie wypróbowana w innych parafiach. Z całą pewnością nie są więc one zbyt trudne dla ogółu. Bardzo się cieszę, że mogliśmy również współuczestniczyć w wykonaniu Pasji, skomponowaną przez ks. Waldemara i mamy nadzieję, że będziemy włączać kolejne jego kompozycje do naszego repertuaru.

Nasz śpiew ma przede wszystkim oddawać chwałę Panu Bogu oraz pomagać wiernym głębiej włączać się w liturgię. Poprzez oddanie służbie, poprzez świadomość treści śpiewanych tekstów i poprzez doświadczanie Boskiego źródła piękna zawartego w muzyce, mamy również nadzieję sami się uświęcać. Jako muzyk muszę wspomnieć o jeszcze jednym, niejako ubocznym, efekcie śpiewania w scholi, mianowicie o bardzo dużym rozwoju muzycznym jej członków. Szczególnie widać to gdy utwór uczony początkowo osobno w poszczególnych głosach zostaje wykonany wspólnie, gdy harmonia współbrzmiących głosów zaczyna docierać do śpiewających i odkrywają oni nagle sens i piękno wykonywanej muzyki. To naprawdę cudowne i niezapomniane chwile!

Nasze śpiewanie nawiązuje też do najstarszych tradycji filipińskich - śpiew towarzyszył bowiem wspólnocie gromadzącej się wokół św. Filipa w oratorium. Pobożne pieśni, hymny i laudy dla tych wspólnot komponowali wybitni rzymscy kompozytorzy. Z czasem zaś śpiewy te przekształciły się w formę muzyczną oratorium, która jest kultywowana do dziś.


Nasze zmartwienia.

Było już o chwilach przyjemnych, teraz pora by wspomnieć o problemach. Właściwie dwa są najbardziej dotkliwe. Pierwszym jest bardzo mizerne włączanie się wiernych w śpiew scholi. Moim gorącym pragnieniem jest to, by nasze śpiewanie nie było traktowane jak koncert, ale jako pomoc we wspólnym śpiewie. Wiem, że nie zawsze jest to takie proste; ci którzy nie chodzą co tydzień na Mszę św. o 17.00 mogą nie znać śpiewanych przez nas pieśni, nasze nagłośnienie pozostawia nieraz wiele do życzenia, bywa że śpiewamy w bardzo okrojonym składzie i sami nie jesteśmy specjalnie przekonujący. Ze swej strony mogę obiecać, że będę starać się nasze usterki naprawiać i że przy wprowadzaniu nowych pozycji będę robić przed Mszą krótką naukę śpiewu, aby wszyscy mogli się z nimi osłuchać. Będę też usilnie namawiać do śpiewania razem z nami. Tak już jest, że nie może nauczyć się śpiewać ten, kto nie będzie próbował tego robić, dlatego tak istotne jest, by każdy starał się śpiewać, tak jak w danym momencie potrafi. Bardzo ciężko śpiewa się pojedynczym osobom w kościele, gdy widzą i słyszą, że nikt poza nimi nawet nie otwiera ust. Dlatego, jeśli nie zaczną śpiewać wszyscy, albo prawie wszyscy, to nie zacznie śpiewać nikt.

Drugim problemem są "braki kadrowe", zwłaszcza w głosach męskich. Dopóki zespół nie będzie miał przynajmniej 4 lub 5 osobowej obsady w każdym z czterech głosów, nieobecność któregokolwiek z członków scholi będzie znacznie utrudniać lub wręcz uniemożliwiać śpiewanie. Tymczasem, szczególnie panów - skądinąd tak odważnych w innych dziedzinach - bardzo trudno jest namówić do śpiewania. Bez głosów męskich nasz śpiew całkowicie traci swój charakter, dlatego apeluję: Panowie, bez Was naprawdę nie damy sobie rady!


Informacje.

Na koniec kilka informacji. Śpiewamy co niedzielę na Mszy o godz. 17.00. Próby mamy w soboty i niedziele o 16.00. Nie ma żadnych górnych limitów wiekowych jeśli chodzi o możliwość śpiewania w scholi - liczy się tylko młodość ducha.

Od niedawna działa też "młodsza" schola (ok.10-16 lat), która przygotowuje do śpiewania w przyszłości w "starszej" scholi. Ma ona próby w soboty o 17.45.

Będę wdzięczna za wspieranie naszej działalności, czy to poprzez przyłączenie się do nas, czy to poprzez włączanie się do wspólnego śpiewu podczas liturgii, czy też poprzez modlitwę w naszej intencji.


Przeczytano 8475 razy

24, (1) 2003 - Nasza Parafia



polski  english  deutsch  française Dodaj stronę do ulubionych! 
filipini Gazeta parafialna - 'Rodzina Parafialna'
 

Copyright 2003-2011 © Kongregacja Oratorium Św. Filipa Neri i parafia pw. NMP Matki Kościoła - Poznań-Świerczewo
statystyka Valid XHTML 1.0! Valid CSS!
Kalendarz
Czytania
Kongregacja Oratorium Św. Filipa Neri - Poznań
Kongregacja Oratorium Św. Filipa Neri - Poznań - Świerczewo
Siemens Centrale telefoniczne