Dziś jest Sobota, 23 września 2017
św. Pio z Pietrelciny, pr. wspomn. obow.
Czytania:
1 Tm 6, 13-16; Łk 8, 4-15
Gazeta parafialna

Historia

Millenium w Wielkopolsce

dr Stanisław Jankowiak

Uwięzienie Prymasa Wyszyńskiego w 1953 r. stanowiło kulminacyjny punkt w stosunkach państwo - Kościół w okresie stalinowskim. Miało też być początkiem procesu podporządkowania Kościoła partii, biblijnym "uderzeniem w pasterza, aby rozbiegły się owce". Nie udało się jednak władzom doprowadzić do końca swych zamierzeń. Więziony Prymas nie ugiął się pod presją. Wręcz przeciwnie - okres spędzony w odosobnieniu wykorzystał na refleksję nad sytuacją Kościoła w Polsce. Efektem tej refleksji była koncepcja oddania narodu w opiekę Maryi i odpowiednie przygotowanie narodu na przeżycie Millenium Chrztu Polski. Wstępem do tych przygotowań było odnowienie Ślubów Jasnogórskich. Ich celem było nie tylko przypomnienie historycznego wydarzenia, ale - jak pisał prymas - Śluby miały unaocznić społeczeństwu poddanemu eksperymentowi ustrojowemu (z zaplanowaną odgórnie laicyzacją) ogrom zniszczeń moralnych, jakie dokonały się w umysłach Polaków i obyczajowości narodu w okresie wojny i trwającego w następnych latach panowania ideologicznego komunistów. Dnia 16 maja 1956 r. Prymas napisał tekst odnowionych Ślubów Jasnogórskich, cały naród złożył je poprzez swoich przedstawicieli (ok. miliona pielgrzymów) w dniu 26 sierpnia 1956 r. (w uroczystość Matki Boskiej Jasnogórskiej) na Jasnej Górze. Wydarzenie to stanowiło najlepszy komentarz efektów prowadzonej przez władze polityki ateizacji. Zmiany w państwie, jakie dokonały się w 1956 r. przyniosły także poprawę stosunków państwo - Kościół. Pojawienie się problemu osób represjonowanych w minionym okresie spowodowało, że upomniano się także o Prymasa. Czasem odbywało się to w zabawny sposób na zebraniach partyjnych, na których niektórzy członkowie PZPR pytali, czy uwolniono już towarzysza Wyszyńskiego, bądź: gdzie jest towarzysz Prymas? Powrót Prymasa Wyszyńskiego z odosobnienia do czynnego życia spowodował zmianę sytuacji. Władysławowi Gomułce niezwykle zależało na poparciu zmian przez Kościół. Również Prymas miał świadomość doniosłości chwili, a tragedia węgierska utopionego we krwi powstania nakazywała rozwagę. Swoiste "zawieszenie broni" we wzajemnych stosunkach nie trwało jednak długo, a władze państwowe po zażegnaniu konfliktów wewnętrznych powróciły do swej polityki eliminowania Kościoła z życia publicznego w Polsce. W tej sytuacji program duchowego przygotowania narodu na obchody Tysiąclecia Chrztu musiały wywołać reakcję władz. Rozłożona na dziewięć lat Wielka Nowenna Tysiąclecia miała właśnie dokonać odnowy religijnej narodu polskiego. Była jednocześnie zbiorowym rachunkiem sumienia polskiego społeczeństwa, próbą podjęcia walki z naszymi wadami narodowymi. Konfrontacyjna polityka władz spowodowała reakcję obronną ze strony Kościoła. Usuwaniu religii ze szkół państwowych towarzyszyła więc akcja rozbudowy punktów katechetycznych, w których nauka religii była kontynuowana. Systematycznie rosło przy tym zaangażowanie w ten konflikt społeczeństwa, które w zdecydowanej większości opowiadało się po stronie Kościoła. Wysiłki państwa poszły więc w kierunku skłócenia wewnętrznego. Starano się przeciwstawiać "postępowych" biskupów "zacofanemu" Prymasowi Wyszyńskiemu. Dążono do zerwania związków biskupów z wiernymi, szczególną okazją do ataków na Kościół polski były przemiany związane z obradującym w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych Soborem Watykańskim II. Jednak szczególną reakcję władz wywołało wystosowanie przez biskupów polskich listu do biskupów niemieckich, zapraszających ich do wzięcia udziału w obchodach Tysiąclecia Chrztu Polski. Biskupi polscy dokonali w nim także analizy stosunków wzajemnych między naszymi państwami na przestrzeni dziejów. Szczególnie jedno zdanie wywołało jednak ostrą reakcję samego Gomułki, a w ślad za nim całej komunistycznej propagandy. Było to zdanie mówiące o przebaczeniu i prośbie o przebaczenie wzajemnych win i uprzedzeń. Dla obsesyjnie antyniemieckiego Gomułki ten gest, z całą pewnością głęboko symboliczny, a wynikający z nauki Chrystusa, był mieszaniem się episkopatu w politykę zagraniczną. Przeciwko Kościołowi rozpętano gigantyczną nagonkę, sugerującą, że biskupi nie reprezentują polskiej racji stanu. Orędzie - pisano w liście KC do organizacji partyjnych - to próba dogadania się ponad głowami społeczeństwa i rządu polskiego z wrogami Polski Ludowej, odwetowymi kołami rządzącymi w Niemieckiej Republice Federalnej. Trzeba zaznaczyć, że pewnym ułatwieniem w atakowaniu biskupów polskich była reakcja na list ze strony biskupów niemieckich, w której nie podjęli oni wyciągniętej ze strony polskiej ręki. Kulminacją konfliktów w stosunkach państwo - Kościół stała się koncepcja obchodów Millenium opracowana przez biskupów. Odpowiedzią władz był program obchodów Tysiąclecia Państwa Polskiego, jednoznacznie konkurencyjny wobec programu kościelnego. Zalecano więc organizowanie imprez masowych (meczów piłkarskich, marszów, koncertów i konkursów), które odciągnęły by społeczeństwo od obchodów kościelnych. Planowano zakup kilkunastu filmów telewizyjnych, których emisja miała nastąpić w okresie obchodów. Wielkich imprez masowych nie zalecano organizować w Częstochowie, by nie doprowadzić do konfliktu i starć zwolenników Beatlesów z pielgrzymami, lecz w Poznaniu, Gnieźnie i okolicy, by w ten sposób zakłócić oficjalne obchody.

Szczególny przebieg i charakter miały mieć obchody Tysiąclecia w Poznaniu i Gnieźnie. Tutaj, jak pisano w instrukcji KW PZPR, główny nacisk należało położyć na wykazanie laickiej koncepcji dziejów Polski, z podkreśleniem jakie siły społeczne były źródłem postępu, a jakie wpływały hamująco na rozwój kraju. Obchody tysiąclecia - pisano w dalszej części instrukcji - powinny stanowić szczególną akcję w walce z ideologicznym działaniem kościoła katolickiego w Polsce oraz  koncepcjami politycznymi rewizjonistycznych kół NRF. Właściwą platformą przeciwdziałania wpływom ideologicznym polskiego kleru, obok szerokiej popularyzacji postępowej myśli społecznej i postępowych dziejów narodu polskiego, może być platforma przedstawiająca walkę narodowości polskiej z naporem germańskim sankcjonowanym niejednokrotnie w tysiącleciu przez kościół. Jednocześnie postanowiono podjąć działania o charakterze administracyjnym mające na celu utrudnienie organizacji obchodów przez Kościół. Wszystkim instytucjom wydano zakaz udostępniania środków lokomocji do przewożenia pielgrzymów, nakaz przeciwdziałania udziałowi naukowców i studentów, a także nauczycieli i młodzieży szkolnej w obchodach (w tym celu planowano organizację imprez wychowawczych i rozrywkowych). Polecono zabezpieczyć wszelkimi dostępnymi środkami udział młodzieży i dzieci w zajęciach szkolnych w dniu 14 kwietnia i 3 maja, aby uniemożliwić im udział w organizowanych w tych dniach uroczystościach kościelnych. Organa MO miały zająć się utrudnianiem organizacji imprez przez Kościół, a administracja państwowa nie miała udzielać zezwoleń na organizację pielgrzymek pieszych i procesji ulicznych. Postulowano wreszcie ograniczenie naboru alumnów do seminariów duchownych oraz stworzenie warunków ułatwiających występowanie ich z seminariów. Władze partyjno-państwowe były szczególnie informowane o wszystkich przedsięwzięciach organizacyjnych podejmowanych przez stronę kościelną. Jednocześnie oskarżano biskupów o pospieszne organizowanie konkurencyjnych w stosunku do państwa obchodów. Przeciwko tej tezie wystąpił prymas Stefan Wyszyński argumentując, że program obchodów kościelnych jest znany od dawna, więc to nie strona kościelna organizuje "konkurencyjne" obchody. Przebieg uroczystości kościelnych był szczegółowo relacjonowany przez MO w meldunkach do KW PZPR. Milicjanci znajdowali na terenie Poznania liczne ulotki nawołujące do uczestniczenia w obchodach. "Rodacy - pisano w ulotce - 17 kwietnia wszyscy będziemy o godzinie 10.00 przed katedrą!!! Nie bój się terroru i nie idź na komunistyczny wiec!!!". Kardynałowi Wyszyńskiemu zgromadzone tłumy śpiewały "sto lat", wznosząc okrzyki "niech żyje prymas Wyszyński". Przed kościołem farnym zgromadziło się ok. 12 tysięcy ludzi. W uroczystościach przed katedrą uczestniczyło w ocenie władz ok. 40 tysięcy ludzi. Szpaler ludzi ustawił się od Mostu Chwaliszewskiego do katedry. Z powodu tłoku Obraz Nawiedzenia (w tekście opracowanym dla KW PZPR wyrazy te napisano dużą literą) przybył z opóźnieniem. Ludzie szli "nieprzerwanym potokiem". Kościelne obchody rozpoczęły się w dniu 9 kwietnia 1966 r. po południu w Gnieźnie. Parafianie parafii miasta udali się w procesjach do katedry. O godzinie 18 odprawiono uroczyste nabożeństwo, podczas którego odnowiono obietnicę chrztu. Kazanie wygłosił prymas Wyszyński.

Najważniejszym momentem dnia następnego było przyjęcie wędrującego obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, przewiezionego do Gniezna szlakiem piastowskim. Kilka następnych dni było wypełnionych uroczystymi obchodami. Do południa były to zwykle msze święte i adoracja. Rozpoczynało je uroczyste odsłonięcie obrazu Matki Boskiej. Każdego dnia odbywały się pogadanki koncentrujące się wokół problematyki rodzinnej. (11 kwietnia), problemów młodzieży (12 kwietnia), dzieci (13 kwietnia). Dzień 14 kwietnia obchodzony był pod hasłem "Te deum narodu". Kiedy wieczorem, o godzinie 18 rozpoczęto w katedrze śpiew "Boże coś Polskę" rozdzwoniły się wszystkie dzwony w całej Polsce. Kolejny dzień, 15 kwietnia obchodzony był pod hasłem "Naród w ojczyźnie i na obczyźnie wierny Kościołowi". Dzień 16 kwietnia kończył obchody "tygodnia tysiąclecia". Uroczystości zakończenia obchodów odbyły się na Wzgórzu Lecha z udziałem episkopatu Polski. Wędrujący obraz przejęła delegacja archidiecezji poznańskiej. Równie uroczysty przebieg miały obchody Millenium w Poznaniu. Wysiłki władz, pomimo zaangażowania olbrzymich środków materialnych nie przynosiły oczekiwanych rezultatów. Z imprez organizowanych przez władze państwowe ludność uciekała przy lada sposobności, a patrole milicyjne odnotowały duże ilości szturmówek i innych rekwizytów rozrzuconych wzdłuż trasy przemarszu, co, jak uznano spowodowane było niedostatecznym "zabezpieczeniem" tras.

Obchody Millenium stały się dobitnym wyrazem poparcia społeczeństwa polskiego dla Kościoła w Polsce w jego staraniach o ograniczenie wpływu ideologii komunistycznej na życie narodu. Dla władz oznaczało to kolejną klęskę na tak ważnym dla nich froncie ideologicznym.


Dr Stanisław Jankowiak, pracownik Instytutu Historii Uniwersytetu A. Mickiewicza, specjalizujący się w badaniach dziejów najnowszych Polski.

Przeczytano 5825 razy

01, (1) 1996 - Boże Narodzenie



polski  english  deutsch  française Dodaj stronę do ulubionych! 
filipini Gazeta parafialna - 'Rodzina Parafialna'
 

Copyright 2003-2011 © Kongregacja Oratorium Św. Filipa Neri i parafia pw. NMP Matki Kościoła - Poznań-Świerczewo
statystyka Valid XHTML 1.0! Valid CSS!
Kalendarz
Czytania
Kongregacja Oratorium Św. Filipa Neri - Poznań
Kongregacja Oratorium Św. Filipa Neri - Poznań - Świerczewo
Siemens Centrale telefoniczne