Dziś jest Sobota, 23 września 2017
św. Pio z Pietrelciny, pr. wspomn. obow.
Czytania:
1 Tm 6, 13-16; Łk 8, 4-15
Gazeta parafialna

Teologia

Boże Ciało - procesja

Ks. Tadeusz Badura C.Or.

Boże Ciało jest w kościele szczególnym świętem. Tym, co wyróżnia je spośród innych świąt, jest procesja eucharystyczna, prowadzona przez ulice miast i osiedli. Święto to wyrosło w Średniowieczu - na przełomie XI i XII wieku. Bezpośrednio przyczyną wprowadzenia oficjalnego święta Bożego Ciała były objawienia, które otrzymała bł. Julianna od 1209 r. Miała widzenia jasnej tarczy z widoczną ciemną plamą, interpretowaną jako brak wśród świąt kościelnych specjalnego dnia poświęconego czci Najświętszego sakramentu. Pod wpływem tych objawień bp Robert wprowadził takie święto w diecezji Lieg'e. Legat papieski Hugon z Saint - Cher wprowadził je w całej swej legacji. Papież Urban IV wyjaśnił w buli "Transiturus" z 1264 r, że tym świętem pragnie kościół zadość czynić za znieważanie Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, zadość czynić za błędy odrzucające rzeczywistą obecność Jezusa pod postaciami chleba i wina oraz uczcić pamiątkę ustanowienia Najświętszego Sakramentu w Wielki Czwartek, która w Wielkim Tygodniu ze względu na powagę czasu nie może być uroczyście obchodzona. Nie danym było papieżowi Urbanowi IV ogłoszenie tej bulli. Przeszkodziła mu śmierć. Uczynił to jego następca, papież Jan XXII, który wprowadził święto Bożego Ciała w całym Kościele. W Polsce najwcześniej obchodzono je w Krakowie od 1324 r.

Nieco później dołączono do obchodów tego święta procesję z Najświętszym Sakramentem. W Średniowieczu powszechnie znana była praktyka różnych procesji uświęcających życie ludzkie i miejsca zamieszkiwania ludzi, aby wypraszać błogosławieństwo Boże, wypraszać ochronę przed nieszczęściami i katastrofami itp. Niesiono z modlitewną czcią relikwie świętych, figury i obrazy łaskami słynące. Był też zwyczaj zabierania w podróż dla ochrony przed niebezpieczeństwami Najświętszego Sakramentu. Najwcześniej wspomina się o procesji eucharystycznej Bożego Ciała w Kolonii (1264 - 75). W XV wieku znana była i praktykowana w całej zachodniej Europie a także w Polsce. Procesja miała również charakter błagalny o uproszenie pogody i urodzajów oraz o uchronienie od nieszczęść. Dlatego w procesji były 4 stacje. Zatrzymywano się przy 4 ołtarzach, śpiewano początek ewangelii i zanoszono modlitwy błagalne i udzielano błogosławieństwa. W Polsce taki charakter procesji przyjął się w XV wieku.

Od początku procesja była odprawiana z wielkim przepychem i szczególnie uroczyście. Uczestniczyły w niej - duchowieństwo, bractwa, szkoły, wojsko, cechy rzemieślnicze i rzesze wiernych. Warunki życia, wydarzenia historyczne kształtowały charakter procesji. W krajach dotkniętych schizmą protestantyzmu, kwestionującego praktyki eucharystyczne, procesja stała się demonstracją wiary w Eucharystię, a uczestniczenie było wyznaniem wiary. W Polsce porozbiorowej procesja otrzymała akcent patriotyczny. Uczestniczenie w niej było zamanifestowaniem przynależności narodowej.

Zmieniające się warunki życia i czasów ubogacają obchody Bożego Ciała jak również czasem je obciążają. Tak, jak urozmaicona jest droga życia człowieka. Każdy wnosi swoje przeżycia, swoje doświadczenia wiary, idąc na procesję. Potrzebna jest nieustanna refleksja nad naszym udziałem w procesji.

Najczęściej potrzebna jest uwaga, że procesja nie może zastąpić uczestniczenia mojego we mszy św., która jest tą przestrzenią, z której bierzemy Boże Ciało na drogę procesji.

Również dziś potrzebna jest nam refleksja nad tym, co wyraża procesja, a raczej, co my chcemy powiedzieć sobie i innym, uczestnicząc w procesji. Nie można zapominać o tym, że wszyscy jesteśmy w drodze. Przechodzenie procesji przez ulice naszego zamieszkania, przypomina nam o tym, że jesteśmy zanurzeni w procesie przepływającego czasu, zdarzeń, zmieniających się okoliczności naszego życia. Nie można go zatrzymać. To jest przyczyną wielu przykrych przeżyć. Tęsknimy za stabilnością w życiu, która jest jednak nieosiągalna. Czasem zaspokajamy się iluzją tej stabilności. Procesja z Bożym Ciałem powinna nam przypomnieć, że Jezus wszedł na nasze ludzkie drogi, że uczynił je swoimi drogami Został z nami w Eucharystii, aby nie zostawić nas samymi, aby poprowadzić nas do obiecanego stabilnego życia, które jest dla nas osiągalne tylko przez Niego. Zabieramy Go w procesji do miejsc, gdzie żyjemy i pracujemy. Chcemy sobie powiedzieć, biorąc udział w procesji, że jesteśmy pielgrzymami na ziemi, na której nie ma miejsca, na którym możemy pozostać na stałe. Ciągle szukamy miejsca spokoju nieprzemijającego. Nasze przemijanie w czasie, wielowarstwowość życia, która nas porywa, angażuje i często wewnętrznie rozrywa, wypowiadamy w procesji. Idziemy nie jak stado indywidualistów, ale jako święte zgromadzenie orientujące się wokół Tego, którego zabieramy w procesji, którego uznajemy jako naszego Przewodnika. Procesja zawsze nam przypomina stałą obecność naszej wiary w życiu, w historii naszego pojedynczego życia, jak i historii naszej społeczności.

Niesiemy Ciało, które było za nas wydane. Krzyż z Golgoty jest obecny w krzyżu procesyjnym. Krzyż, na którym ciąży grzech każdego z nas i grzech całej ludzkości. To jest zawsze procesja grzeszników, wśród których i z którymi zawsze pozostaje Jezus ukrzyżowany i idzie z nami po naszych drogach i bezdrożach. Procesja przypomina nam nieustanną, zbawiającą obecność Jezusa na wszystkich ludzkich drogach i we wszystkich miejscach, w których człowiek mniema, że może się zatrzymać na zawsze. Jezus jest zawsze z nami, choć tego nie zauważamy i nieraz nie chcemy zauważać. Tylko nam przypomina - jestem z wami, nie bójcie się. Te nasze drogi życia dzięki obecności Chrystusa stają się drogami naszego zbawienia. Hostia, którą niesiemy jest widzialnym znakiem nierozerwalnego zjednoczenia Boskości i człowieczeństwa i która nam przypomina właściwy cel naszego życia i jest nadzieją, że go osiągniemy.

W każdej procesji, którą nie traktujemy, jak "piknikowy" spacer, musimy szukać we własnym sercu niepokojących pytań i odpowiedzi kierując oczy na HOSTIĘ, którą niesiemy i z którą idziemy. Tylko Bóg mógł wymyślić takie przymierze z człowiekiem, w którym jest do dyspozycji ludzkich warg i ludzkich rąk. Z tej bliskości ludzkiego serca przeżywa Bóg nasze życie. Nie jest to równoległa droga do naszej życiowej drogi. Ale jest to wzajemne przenikanie, w którym raz bardziej widocznie działa Chrystus, kiedy indziej Chrystus zostawia człowiekowi możliwość działania. Cała droga ludzkiego życia, wszystkie ludzkie niedole, trudy i cierpienia, wszystko dokonuje się z Nim i w Nim. Możemy z Nim nieustannie przeżywać i rozmawiać, do Niego się skarżyć, możemy prosić Go o przebaczenie, dziękować za wszystko, wszystko co najtrudniejsze, a czego nie możemy utrzymać ani w rękach, ani w nerwach, możemy oddać w Jego ręce. On utrzyma, bo wie co to słabość, wie co to upadek. Dlatego ten pierwszy dar swojej śmierci w takiej postaci zostawił nam do dyspozycji. Tego układu z Nim nie możemy przeoczyć, czy zbagatelizować, ale ciągle przeżywać na nowo, bo wtedy pomnaża siły nasze. To co wydaje się człowiekowi nie możliwe w samotności, staje się możliwe, gdy zapraszamy Jezusa do naszego życia. Możemy być pewni, że gdy my wyciągamy do Niego ręce, On nigdy nie cofnie swojej.


Przeczytano 7354 razy

07, (2) 1998 - Boże Ciało



polski  english  deutsch  française Dodaj stronę do ulubionych! 
filipini Gazeta parafialna - 'Rodzina Parafialna'
 

Copyright 2003-2011 © Kongregacja Oratorium Św. Filipa Neri i parafia pw. NMP Matki Kościoła - Poznań-Świerczewo
statystyka Valid XHTML 1.0! Valid CSS!
Kalendarz
Czytania
Kongregacja Oratorium Św. Filipa Neri - Poznań
Kongregacja Oratorium Św. Filipa Neri - Poznań - Świerczewo
Siemens Centrale telefoniczne