Dziś jest Środa, 20 września 2017
św. mm. Andrzeja Kim Taegon, pr., Pawła Chong Hasang i tow. wspomn. obow.
Czytania:
1 Tm 3, 14-16; Łk 7, 31-35
Gazeta parafialna

Nasi podróżują

Okiem Duszpasterza

Ks. Tomasz Błaszczyk C.Or.

Kiedy widzimy młodzież wracającą z "rekolekcji" organizowanych przez naszą parafię w górach - opaloną, pełną wrażeń i radości, opowiadającą z wypiekami na twarzy o 10 dniach spędzonych w zagubionej w górach chatce na wysokości ponad kilometra - może się rodzić pytanie: "Co ten wypad turystyczny miał coś wspólnego z rekolekcjami?". Wrażenie to mogą pogłębić jeszcze gazetki, w których młodzież w dowcipnych fotoreportażach stara się reszcie parafii pokazać swoje przygody. Oczywiście dominują tam piękne widoki i zdobywane szczyty. To wszystko powoduje, że cudzysłów który umieściłem na początku przy słowie rekolekcje wydaje się być jak najbardziej uzasadniony.

Jednak tak jak jest to przeważnie w życiu, tak i tutaj - pierwsze wrażenia są błędne. Mimo atrakcyjnej formy i nietypowego miejsca, dla mnie jako dla duszpasterza wyjazdy te mają charakter przede wszystkim rekolekcji i to rekolekcji porównywalnych z rekolekcjami zamkniętymi w "profesjonalnym" domu rekolekcyjnym. Wbrew bowiem pozorom, które mogą wywoływać wrażenie, że jest to tylko czas beztroskiej zabawy, w czasie ich trwania uczestnicy wykonują ogromną duchową pracę.

Aby udowodnić to stwierdzenie przedstawię plan jednego z dni rekolekcji szkół średnich od jego strony "rekolekcyjnej", celowo pomijając pozostałe elementy.

W typowym dniu rekolekcji każdy z uczestników:

  • zaczynał dzień od wspólnej modlitwy
  • brał udział w spotkaniu w swojej grupie (5 osób + animator kleryk lub student teologii) w trakcie którego:
    • brał udział w kręgu biblijnym,
    • wysłuchiwał konferencji
    • mógł w trakcie rozmowy podzielić się z innymi swoimi przemyśleniami
    • od animatora zdobyć odpowiedz na nurtujące go pytania
  • około 40 minut poświęcał na przygotowanie się do przeżycia liturgii (śpiew, czytania itp.)
  • brał udział w Mszy Świętej z kazaniem
  • wysłuchiwał krótkiej (20 minutowej) konferencji na temat Mszy Świętej
  • wieczorem brał udział we wspólnych modlitwach (które czasem trwały godzinę)
  • przed snem wysłuchiwał jako "bajeczki na dobranoc" jednego z opowiadań Z. Kossak o świętych

Jak na jeden dzień to całkiem sporo, prawda? A przecież jest to dzień typowy (akurat te czynności zostały wybrane z piątego dnia rekolekcji). Były jeszcze dni w których, tak jak np. w ósmym, wszyscy wzięli udział nabożeństwie wyjścia, które skończyło się o godzinie 1.30 (w nocy). Jeśliby pomnożyć to razy 11 (a tyle było dni rekolekcyjnych) to daje to całkiem potężną dawkę duchowej strawy. Do tego trzeba pamiętać o wielkim spokoju jaki niosło to miejsce i możliwości skupienia (brak TV i radia, oddzielenie od ludzi itp.).Te wszystkie fakty pozwalają mi na stwierdzenie - TO BYŁY REKOLEKCJE i to bez cudzysłowu. Co jednak najważniejsze na ich zakończenie wszyscy zdecydowali, że jeśli to będzie możliwe, to w przyszłym roku chcieliby jechać raz jeszcze i to mimo tego, że początkowy niektórzy z nich potraktowali ten wyjazd jako wycieczkę.

Skąd więc to pytanie o którym pisałem na początku? Bierze się ono chyba stąd, że wrażeń i przygód było rzeczywiście tyle, ile niektórzy wcześniej przeżyli przez całe życie (nie każdy przecież spotkał się oko w oko z muflonem w środku nocy; czy poświęcał 5 godzin marszu, żeby "tylko" przynieść chleb), i ten smak niezwykłej samodzielnej przygody początkowo wysunął się na pierwsze miejsce. Jednak upływ czasu pozwolił już wielu ocenić że ten "dodatek" duchowy to była właśnie najważniejsza część wyjazdu. Najlepiej świadczą o tym słowa, które usłyszałem od jednej z uczestniczek tydzień temu: "Proszę księdza, z tego miejsca nie można było nie wyjechać lepszym."

Właśnie ze względu na te słowa mam nadzieję, że Pan Bóg pozwoli na zorganizowanie kolejnych rekolekcji w górach - dla ciała, ale przede wszystkim dla ducha naszej młodzieży. Mam też nadzieję, że wezmą w nich udział kolejne, nowe osoby, chociaż może początkowo potraktują to tylko jako tanią możliwość atrakcyjnego spędzenia wakacyjnego czasu. Bo kto powiedział, że rekolekcje muszą być nudne? - One mają być owocne! Jeśli przy tym są atrakcyjne - to chyba dobrze?


Przeczytano 4122 razy

09, (4) 1998 - Boże Narodzenie



polski  english  deutsch  française Dodaj stronę do ulubionych! 
filipini Gazeta parafialna - 'Rodzina Parafialna'
 

Copyright 2003-2011 © Kongregacja Oratorium Św. Filipa Neri i parafia pw. NMP Matki Kościoła - Poznań-Świerczewo
statystyka Valid XHTML 1.0! Valid CSS!
Kalendarz
Czytania
Kongregacja Oratorium Św. Filipa Neri - Poznań
Kongregacja Oratorium Św. Filipa Neri - Poznań - Świerczewo
Siemens Centrale telefoniczne